O przyszłości lotnisk i LOT-u

piątek 10.04.2020 18:05

 A  co z Radomiem?  Marcin Horała – o przyszłości lotnisk i LOT-u

Publikujemy dziś wywiad   jaki ukazał  się na portalu samorządowym WNP PL  z uwagi na fakt, iż dotyczy on  najbliżej przyszłości polskich lotnisk. I patrząc z tej perspektywy- przyszłość radomskiego lotniska nie  wydaje się zbyt różowa… Obyśmy jednak się mylili.

 Autor : Adam Sierak

Dodano:10-04-2020 12:00

Nie będzie specjalnego pakietu pomocowego dla branży lotniczej w Polsce. Proponowane w nowelizacji tarczy antykryzysowej rozwiązania wystarczą dla być może ośmiu lotnisk. Czy LOT przetrwa? Co z planami budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego – o to m.in. pytamy w „Rządowej ławie” Marcina Horałę, wiceministra infrastruktury.

 

.Warszawa, Gdańsk, Szczecin, Poznań, Katowice, Kraków, Rzeszów, Wrocław – to, prawdopodobna zamknięta, lista portów lotniczych, które mogą liczyć na rządowy zastrzyk gotówki.

  • Czy LOT, w związku z trudną sytuacją branży, może zostać wchłonięty przez większego, europejskiego przewoźnika? – Oczywiście, jest takie zagrożenie – mówi wiceminister infrastruktury. Ale kryzys to także szansa…
  • Harmonogram budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego czekają korekty. Nie będzie planowanego na ten rok wykupu na dużą skalę gruntów pod megalotnisko.

Do zaktualizowanych rozwiązań antykryzysowych trafiły zapisy, które obejmą część lotnisk w Polsce. Chodzi o „kluczowe lotniska użytku publicznego”. Co zdecyduje o specjalnym statusie?

– Jest kilka kryteriów, który w sposób oczywisty będą brane pod uwagę. To chociażby pozostawanie w ramach europejskiej sieci TEN-T. To również potrzeby związane z obronnością państwa. Brane są pod uwagę także inne potrzeby operacyjne, jakie teraz państwo wyznacza. Przykładowo: lotnisko, które będzie potrzebne do transportu asortymentu medycznego, czy to, z którego korzysta Lotnicze Pogotowie Ratunkowe – mówi Marcin Horała, wiceminister infrastruktury oraz pełnomocnik rządu ds. CPK.

Wiceminister w rozmowie z WNP.PL nie chce wprost powiedzieć, które zdaniem rządu są najważniejsze z punktu widzenia stabilnego działania państwa.

– Rozsądzi o tym ostatecznie rozporządzenie Rady Ministrów – dodaje Horała.

Projekt przewiduje nałożenie na zarządzających tymi lotniskami obowiązku utrzymania minimalnej gotowości operacyjnej dostosowanej do planowanych startów i lądowań statków powietrznych w okresie stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii. Jednocześnie zapewnia zarządcom stały dopływ publicznej gotówki.

– Będzie to taki szacunek kosztów związany z tym, żeby lotnisko funkcjonowało. Czyli personel, media, wszystko to, czego port lotniczy by nie musiał finansować, gdyby się zamknął – tłumaczy wiceminister.

Twarde lądowanie

Co z resztą lotnisk, które na specjalną listę nie trafią? Niewykluczone, że – pozbawione zewnętrznego wsparcia – upadną.

– To oczywiście może się zdarzyć. Tego nie da się wykluczyć. Są takie porty lotnicze, które i bez pandemii działały ledwo, ledwo – podkreśla Horała.

Minister, odpowiedzialny za branżę lotniczą, ucina marzenia sporej części lotniczego środowiska – nie będzie specjalnego pakietu pomocowego dla lotnictwa w Polsce. Powód? Nie ma czasu na kompleksowe i szerokie konsultacje z branżą.

– Można myśleć o pewnych mechanizmach dokapitalizowania spółek prowadzących lotniska. To nie mogłoby być z budżetu państwa. To musiałby być osobny podmiot. Przykładem tutaj jest program inwestycyjny PFR, który tak mniej więcej ma działać – sugeruje inne rozwiązania wiceminister.

Ostry LOT w dół

W „Rządowej ławie” pytamy wiceministra o sytuację naszego narodowego przewoźnika.

– Krótkoterminowo to można powiedzieć, że sytuacja LOT-u jest fatalna, bo ma właściwie same koszty. Nastraja optymistycznie fakt, że mamy do czynienia z sytuacją ewidentnie przejściową – przyjdzie moment, kiedy loty wrócą. Chodzi o to, żeby przejść przez ten okres – mówi Horała.

Istnieje jednak ryzyko, że w wyniku przemodelowania rynku lotniczego w Europie, LOT zostanie wchłonięty przez większych graczy.

– Oczywiście – jest takie zagrożenie. Ale każdy kryzys jest też szansą. Jeżeli LOT przetrwa, a zrobimy wszystko, żeby tak się stało, to z kolei nie przetrwa część jego konkurencji i zwolni pole, na które LOT będzie mógł wtedy wchodzić – zakłada wiceminister Marcin Horała.

CPK zwalnia, nie hamuje

Z pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego rozmawiamy też o niezbędnych korektach, które będzie trzeba wdrożyć w związku z budową polskiego megalotniska. Nie będzie, planowanego na ten rok, wykupu na dużą skalę gruntów pod ten port.

– Te zmiany pokryzysowe spowodują, że może być ciężej pozyskać finansowanie na CPK. Ale może być też wręcz przeciwnie – taka bezpieczna przystań dla kapitału, zabezpieczona na twardej infrastrukturze, będzie się jawiła jako bardziej atrakcyjna niż np. inwestycje kapitałowe na rynkach finansowych – przewiduje pełnomocnik rządu.(Portal Samorządowy WNP PL)

 



Komentarze

komentarze