Radom miał dobry program usprawnienia diagnozowania

piątek 11.10.2019 11:06

Trzeba podjąć natychmiastowe działania…

Radom miał dobry program usprawnienia diagnozowania i monitorowania leczenia seniorów

 

 Rozmowa  z byłym prezesem NIK, kandydatem na Senatora z ramienia własnego Komitetu Wyborczego- KRZYSZTOFEM KWIATKOWSKIM

-W ciągu ostatnich kilku lat miał pan do czynienia z ogromną ilością informacji, faktów, cyfr i dokumentów. Jak wygląda Polska oglądana oczami ekspertów opierających swoje wnioski o starannie zebrane i przeanalizowane dane, formułujących swoje rekomendacje konkretnie i bez emocji?:

 KK.:- Przez wiele lat miałem nadzieję, ze raporty opracowywane przez kierowaną przeze mnie instytucję staną się popularnym wśród Polaków źródłem informacji. Będą podstawą do wprowadzania koniecznych zmian oraz inspiracją do skutecznych, innowacyjnych rozwiązań. Dlatego staraliśmy się monitorować, na ile nasze raporty wykorzystywane są przez odpowiednie instytucje. Niestety okazało się, ze wiele z nich trafiło do szuflad. Dzisiaj często spotykam się z niefrasobliwym powoływaniem się na liczby i dane, które nie pokrywają się z danymi uzyskanymi w wyniku badań. Na przykład podawane są dane o brakującej liczbie lekarzy, raz pięćdziesiąt, a chwilę później około siedemdziesiąt tysięcy. To ogromna różnica. Podobnie jest z kwotami dotyczącymi zadłużeń szpitali, liczbą zamykanych oddziałów, brakiem pielęgniarek i pielęgniarzy. W tej sytuacji zrozumiałe jest zmęczenie i frustracja Polaków, dla których sprawa opieki zdrowotnej jest sprawą priorytetową.

-Nie użył pan zwrotu „system opieki zdrowotnej”…

KK: Trudno nazwać systemem zbiór niespójnych rozwiązań, które dalekie są od zapewnienia całościowej opieki dla wszystkich grup wiekowych. W ciągu ostatnich tygodni uczestniczyłem w wielu spotkaniach z mieszkańcami Łodzi i okolic. Moich rozmówców bardzo niepokoiły często występujące trudności w dostępie do lekarza pierwszego kontaktu, nie mówiąc już o terminach wizyt u lekarzy specjalistów, czy terminach niektórych zabiegów. Okazuje się, że zagubione w gąszczu procedur osoby starsze, często rezygnują z załatwiania spraw związanych z ich zdrowiem, przerażone piętrzącymi się przeszkodami. Seniorzy to temat rzeka. W sytuacji tej grupy wiekowej, potrzebne jest nie tylko stworzenie całego systemu opieki, ale także podjęcie natychmiastowych działań umożliwiających obecnym seniorom dotrwanie do momentu, kiedy ten system zacznie funkcjonować.

Czy usłyszał Pan, o jakichś tego typu pomysłach?

KK: Tak. Jednym z nich jest na pewno bardzo konkretny program dotyczący usprawnienia diagnozowania i monitorowania leczenia osób starszych. O ile pamiętam, powstał on właśnie w Radomiu i był tu wstępnie testowany. To innowacyjne podejście do pracy lekarza pierwszego kontaktu, który ma wśród swoich podopiecznych wiele osób starszych, przychodzących z jedną dolegliwością, ale cierpiących na wiele schorzeń. W związku z tym, że według światowych standardów powinniśmy mieć w Polsce osiem i pół tysiąca lekarzy geriatrów, a mamy czterystu trzydziestu, z czego połowa nie pracuje w zawodzie, właściwe diagnozowanie i leczenie osób starszych jest praktycznie niemożliwe.

W jaki sposób możliwe byłoby, według tego projektu, rozwiązanie tak dużego problemu?

KK: Przewiduje on wprowadzenie do placówek NZOZ nowej grupy zawodowej (nowej umiejętności) – asystenta lekarza rodzinnego. Nie po to, aby odciążyć lekarzy od tak zwanej pracy papierkowej, co jest koniecznie, ale aby umożliwić optymalne wykorzystanie czasu lekarza, jakim ten dysponuje dla indywidualnego pacjenta. Asystent lekarza rodzinnego to osoba przygotowana do zbierania, gromadzenia i analizowania danych dotyczących osoby starszej przez wizytą u lekarza. Dzięki temu czas lekarza przeznaczony jest na opracowanie indywidualnego sposobu leczenia, uwzględniającego wszystkie dolegliwości i schorzenia danego pacjenta. Dzięki temu, osoby starsze używałby tylko tych leków, które są im potrzebne. Byłaby to korzyść i dla ich zdrowia i dla domowego budżetu.

– Czy  ta inicjatywa radomska zaistniała już w innych miejscach?

KK: Słyszałem, że jest zainteresowanie wdrożeniem tego rozwiązania w kilku miejscach w Polsce.

-: A czy wyborcy sygnalizowali jeszcze jakieś inne wyzwania dotyczące seniorów, które wymagają niezwłocznego podjęcia działań?

KK: W rozmowach ze mną na drugie miejsce wysuwał się problem ubożenia osób kończących pracę zawodową. Bardzo często po wieloletniej pracy, ludzie nie posiadają oszczędności, a wysokość ich emerytury nie zapewnia godziwego życia. Często pomagając dzieciom i wnukom, nie myślą o sobie i o swojej sytuacji w okresie, kiedy ich stan zdrowia będzie wymagał większych wydatków. Potrzebne są rozwiązania zapewniające osobom starszym możliwość wykorzystania ich wiedzy, doświadczenia i energii. Konieczne jest kontynuowanie aktywności zawodowej lub wykorzystywanie nowo nabytych umiejętności. Sześćdzięcioletnia emerytka ma przed sobą dwadzieścia pięć lat życia na emeryturze. Trzeba więc zrobić wszystko, aby te lata były spokojne i bezpieczne. Wiem, że istnieją pomysły, jak się tym zająć…

– Czy kolejne lata pracy wykorzysta pan także, aby promować i wdrażać rozwiązania zmieniające w istotny sposób jakość życia najstarszych mieszkańców Polski?

KK: Jestem już w wieku, które pokolenie moich synów postrzega, jako osoby starsze. Najwyższy więc czas, żebym bardzo poważnie przyjrzał się problemom tej grupy. A na poważnie, postrzegam swoje dotychczasowe  życie zawodowe, jako służbę na rzecz mojego kraju i  jego mieszkańców. Chcę pozostać wierny obowiązkom, które z tego wynikają. W najbliższych latach sprawy seniorów będą dla mnie priorytetem.

 –Dziękuje za rozmowę

Rozmawiała  Elżbieta  Pomaska

 

KRZYSZTOF KWIATKOWSKI – sekretarz osobisty premiera Jerzego Buzka, poseł na Sejm RP, senator RP, Minister Sprawiedliwości RP, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, kandydat na Senatora z Łodzi.

 

 



Komentarze

komentarze