Kończy się pierwsza runda rozgrywek piłkarskich drużyn naszego regionu

środa 7.11.2018 16:07

 

 

Kończy się pierwsza runda rozgrywek piłkarskich drużyn naszego regionu. Jednak decyzją PZPN i MZPN, a także ROZPN ze względu na dobre warunki atmosferyczne odbędą się jeszcze mecze przewidziane już terminarzem 2019. Decyzja na pewno słuszna.

 

   

Bombowy finisz Radomiaka

 

      Po dość mizernych występach Radomiaka (przede wszystkim w spotkaniach wyjazdowych) i łatwo przegranym pojedynku na własnym boisku z Widzewem Łódź, nadzieję na wywalczenie awansu do I ligi znowu zaczęła przysłaniać mgła. Była ona jeszcze bardziej wyrazista w świetle zbliżającego się kolejnego meczu z Pogonią Siedlce. Przeciwnik dla Zielonych wyjątkowo niewygodny. Na stadionie MOSiRu zebrał się niemal komplet widzów. Zaczęło się pomyślnie dla gospodarzy. Już w pierwszych minutach Leo Rossi wykorzystał rzut karny i prowadziliśmy 1:0. Niestety goście szybko wyrównali  (nieudana interwencja naszego bramkarza), a tuż przed przerwą (po błędzie defensywy) doprowadzili do stanu 1:2. Długo trwały wysiłki Radomian, aby zdobyć wyrównującego gola. Wreszcie udało się. I znowu trafił Leo, a jego strzał był ozdobą meczu. W 70 minucie trener wpuścił do gry napastnika Jakuba Rolinca. Już po 3 minutach, to jemu przyszło umieścić piłkę w siatce siedlczan po raz trzeci. Na szczęście nic się nie zmieniło do końca pojedynku.

              Tydzień później przypadła wyprawa do Tarnobrzegu. Czy wreszcie Radomiak przełamie swoją niemoc na stadionie przeciwnika? Mobilizacja ze strony Zielonych była duża, świadczył już o tym pierwsze udane akcje. Jedna z „wizyt” w polu karnym przynosi nam pierwszą bramkę. Niestety znowu zaczynamy grac chaotycznie. Obraz ten zmienia się po przerwie, Radomiak coraz wyraźniej dominuje. Nasze kontry staja się coraz groźniejsze dla gospodarzy. No i zdobywamy  drugiego gola. Autorem jest młody zawodnik – Maciej Filipowicz. Zawodnicy Siarki nie mogą się jakoś pozbierać. Z resztą od 8 spotkań nie wygrali jeszcze ani jednego.

              Opuszczając „gościnny” Tarnobrzeg już byliśmy myślami w Stargardzie. Wiedzieliśmy, że w środę 30 października czeka Radomiaka zaległe spotkanie z Błękitnymi. Znany był wynik ich pojedynku z Ruchem Chorzów 3:1 dla gospodarzy środkowego meczu. To trochę studziło apetyty radomian na zwycięstwo. A jednak stało się coś, czego najgorliwszy kibic nie mógł przewidzieć. Zieloni pokonują rywali 6:0 zdobywając 3 bramki do przerwy i tyle samo po zmianie połów. Ten rezultat  można już zapisać do rekordowych.

              W tym momencie wyjątkowej atrakcyjności nabrał niedzielny mecz Radomiaka z Górnikiem Łęczna. Stawiło się ponad 2500 widzów. Trochę zatrzymała, fanów w domach, deszczowa i mglista pogoda. Na stadionie od początku spotkania zapalono reflektory. Dodały one też blasku udanym poczynaniom gospodarzy. Po 45 minutach prowadziliśmy 2:0. Nie zmienił się obraz pojedynku po przerwie. Po przerwie najpierw wynik podwyższył z zrzutu karnego niezawodny w takich sytuacjach Leo. Później oglądaliśmy bramkę godną stadionów świata a zdobytą po raz drugi przez Niemca – Meika Karwota. Kilka minut, a już spiker obwieszczał, że Radomiak wygrywa 5:0 w czym także swój udział miał M. Karwot. Goście uzyskali honorowego gola, w którym dopomógł im bramkarz Zielonych. Oczywiście nikt z widzów nie miał o to pretensji. Wszyscy byli zachwyceni postawą naszych piłkarzy. Przecierano też oczy na świetną dyspozycję Meika Karwota. Był on najlepszym obrońcą, pomocnikiem i napastnikiem. Sprawił sobie i sympatykom Zielonych miłą satysfakcję, jako, że niedawno – w meczu z Pogonią Siedlce – ze względu na popełniane błędy, trener wycofał go z placu gry już po kilkunastominutowym występie. Ale czasami i tak się zdarza. Najważniejsze, Radomiak ma 33 punkty – tyle samo ile w na koniec rundy w poprzednim sezonie. W ostatnich 4 meczach uzyskał ich 12  strzelając 16 bramek, a tracąc tylko 3. W tabeli zajmuje 2 miejsce. Z taką zaliczką startuje do drugiej rundy. W sobotę podróż do Częstochowy na pojedynek z miejscową Skrą. Życzymy kontynuacji pasma zwycięstw.

 

   

 

Huragan rozbroił Broń

              Nastroje w obozie Radomskiej Broni przed meczem w Morągu z miejscowym Huraganem, były dość optymistyczne. Trener Artur Kupiec uprzedzał co prawda, że jego drużynę czeka trudny pojedynek, lecz linie defensywne wiedzą jak odpierać ataki przeciwnika . Będzie dobrze, jeśli wszystko ułoży się zgodnie z naszym planem taktycznym. Aby piłkarze byli wypoczęci, wyjazd do Mrągowa wyznaczono  w przeddzień zawodów. Pamiętano, że Huragan w spotkaniach Pucharu Polski wyeliminował Zagłębie Lubin, a przegrał tylko 0:1 z Arką Gdynia, te rezultaty uznano za przewidywane niespodzianki. Istotna była też informacja, że gospodarze muszą wystąpić w osłabionym składzie, bez dwóch podstawowych zawodników. Jak banalne ze strony Radomian w gruncie rzeczy okazały się wszelkie przewidywania na sukces. Huragan dosłownie rozbroił Broń. Wynik 4:0 i znowu zamiast pozytywnych prognoz dotyczących przyszłości Broni mamy przykra sytuację. W najbliższej kolejce spotkanie z Mazurem Ełk. Tym razem naprawdę w grę wchodzi tylko zwycięstwo, bowiem w ostatnim meczu (17 listopada), w Sulejówku z tamtejszą Victorią szukanie punktów przypomina zabawę w ciuciu babkę.

Oskar pokazuje pazury

              W 4 lidze przysuski Oskar pomimo licznych kłopotów wciąż daje dowody, że nie można go lekceważyć. W minioną sobotę skutecznie przeciwstawił się na własnym boisku Mszczonowiance – zwyciężył 2:1, która nie ukrywa swoich ambicji awansu do wyższej klasy. W tym samym terminie rozgrywano derby Pilica Białobrzegi – LKS Promna. Teoretycznie domena pierwszych nie podlega dyskusji. Jednak w tego rodzaju pojedynkach skazanym na porażkę urastają skrzydła. Właśnie w ten sposób doszło do sensacyjnego remisu w stolicy powiatu. Należy jeszcze dodać, że LKS odniósł niedawno 3 zwycięstwa z rzędu. Nie powiodło się także rezerwom Radomiaka, w Garwolinie przegrali z Wilgą 2:1. Tymczasem Energia Kozienice zmuszona została uznać wyższość Znicza II Pruszków. Zainkasowała aż 3 bramki nie zdobywając nawet honorowego gola. A przecież ostatnio zespół był w formie.

 

 

   

W rozgrywkach ROZPN

 

W Campeon.pl Liga Okręgowa nie spuszcza z tonu Centrum Radom. Na drugim miejscu w tabeli (31 pkt.) plasuje się KS Warka, a na 3 miejscu (30 pkt.) Proch Pionki. Czwarty zespół – Mazowsze Grójec ma do czołówki czteropunktową stratę.

              A oto wyniki 14. kolejki: Centrum – Szydłowianka 3:0, Mazowsze Grójec – Proch Pionki 0:1, KS Warka – Jodła Jedlnia Let. 2:0, Iłżanka Kazanów – Orzeł Wierzbica 2:4, Zawisza Sienno – Zamłynie Radom 1:1, Gryf Policzna – Skaryszewianka 3:1, Legion Głowaczów – KS Potworów 0:1, Pilica Nowe Miasto – Powiślanka Lipsko 0:3.

              W klasie A w pierwszej grupie liderują Królewscy z Jedlni (31 pkt.) przed Energią II Kozienice (30 pkt.), w drugiej grupie Drogowiec Jedlińsk (36 pkt.) przed Oronką Orońsko (31 pkt.).



Komentarze

komentarze