Duże kółko

niedziela 21.10.2018 01:16

Najgorzej to usiąść w fotelu i czekać!.

Na co masz czekać?.  Na kolejny odcinek tasiemcowego serialu w telewizji – jeżeli jest to już 10238 odcinek, to nie wierz, że to wszystko to, co do tej pory oglądałeś mogło wydarzyć się jednej osobie, albo rodzinie. 

Wiele osób jest przekonanych, że człowiek powinien się ruszać: zwłaszcza chodzić, albo biegać, pływać, gimnastykować się, jeździć na rowerze. Najlepiej chyba chodzić, bo i tak się chodzi – do sklepu, do lekarza, na wódkę (tego akurat nie polecam, bo ustawa zabrania). Problem tylko taki:

ile tego chodzenia w ciągu jednego dnia wystarczy, żeby temat „zaliczyć”?

Wielu moich znajomych (tych ze Śródmieścia) twierdzi, że najlepiej „zrobić”  Małe Kółko: Teatralna, Focha, Plac Zwycięstwa (przepraszam: Jagielloński), Niedziałkowskiego, Żeromskiego. Gdzieś tam, po drodze mieszkają. Albo Duże Kółko: Teatralna, plac Kazimierza Wielkiego, Struga, Niedziałkowskiego, Żeromskiego – jeśli masz więcej czasu i mniej problemów z kręgosłupem.

W zasadzie obie wersje dają komfort psychiczny – „zrobiłem dla swojego zdrowia bardzo dużo”.
I obie wersje wpędzają nas w jakiś bezsens egzystencji: a po co to wszystko?, żeby dłużej żyć i dłużej chodzić w kółko?. A może temu chodzeniu nadać jakiś sens, np. Przejdźmy Plantami, podobno zrobili tam fajne place zabaw dla dzieci, – zobaczmy, dawno tam nie byliśmy. Takich propozycji może być więcej, dla przykładu:

  • podobno otworzyli już S7 – obwodnicę Radomia – pojedźmy, zobaczmy, to wielka rzecz dla Radomia. Być może ktoś doda „teraz będą wszyscy obcy omijać Radom, wprawdzie handel radomski przez to podupadnie, ale będziemy u siebie” – przepraszam, trochę przegiąłem.
  • podobno w Siczkach wszystkie liście na drzewach są już brązowe, no niektóre jeszcze żółte – to musi być piękne – pojedźmy tam
  • a byłeś w Starym Ogrodzie? – to zupełnie coś nowego

Zaręczam, że takich pytań przed spacerem można postawić bardzo wiele, ale trzeba chcieć, albo

niech ktoś  nas zainspiruje

Dzisiaj zainspirowała nas Pani Anna Kulpa, która włączyła się (a może współtworzy) program  Spacernik Teatralny. – szczegóły pod linkiem:

http://spacerownikteatralny.pl/spacery/inst 

Na stronie internetowej http://www.spacerownikteatralny.pl/spacery/inst/marzyc-znaczy-tworzyc-tradycje-teatralne-radomia  Pani Anna opisała program i cel – zorganizowanej w sobotę 20.10.2018 roku – wycieczki po Radomiu, pod hasłem: 

MARZYĆ ZNACZY TWORZYĆ. TRADYCJE TEATRALNE RADOMIA

Podałem już dwa linki do stron internetowych źródłowych, więc dla tych, którzy sami dotrą do tych źródeł i sami wyciągną wnioski jest to zapewne już koniec tego artykułu, ale trochę jeszcze napiszę.

Po pierwsze – powyższe hasło, to właściwie dwa hasła:

Marzyć znaczy tworzyć” – w zasadzie cokolwiek robimy z sensem: malujemy obraz, piszemy list do wnuczka bez znajomości obowiązujących  obecnie „nowosłów” dla ludzi w jego wieku, piszemy program komputerowy od tak, dla pokazania sobie, że coś potrafię, haftujemy serwetkę, gotujemy bombowy obiad dla męża, który od 20 lat, codziennie jadł krupnik i nie narzekał, wypowiadamy się publicznie, piszemy wiersz – bo od lat chodzi nam po głowie coś, co czujemy, ale ciągle nie wiemy jak to wyrazić – to wszystko są nasze marzenia, które tłumimy w sobie bo życie płynie tak szybko, ciągle nie ma czasu, a tam, jestem zmęczony. Zróbmy to dzisiaj. Brzmi górnolotnie? – no brzmi i co? – ZRÓBMY.

A co z tymi Tradycjami Historycznymi Radomia?. No cóż jestem starym radomianinem (raczej ze wskazaniem na starym) i znam trochę historię naszego miasta, ale czy na pewno?. Do tej pory instytucję znaną dzisiaj pod nazwą Teatr Powszechny znałem jako jedyny teatr, który był, jest i będzie w Radomiu. Dlaczego?. Dlatego, że w moich szkolnych latach nikt nie mówił mi, że było inaczej. Program szkolny w ogóle nic o tym nie mówił. Wcześniej, jako dziecko, chodziłem na kukiełki do ZZK (ten sam budynek, ale od strony Kelles-Krauza), potem w szkole średniej, w ramach lekcji, chodziliśmy do teatru, ale już w Sali Koncertowej (w ramach lekcji znaczyło przymusowo). I tyle wyuczonej wiedzy o teatrze. Z rodzicami byłem w Sali Koncertowej może dwa razy. A właściwy TEATR (w sensie budynek) był ciągle w remoncie.
Jako anegdotę przytoczę plotkę, że po czerwcu 1976 na ogrodzeniu „remontowanego” budynku wywieszono napis REMONT TEATRU  – no, rzeczywiście wywieszono – bo w prasie chińskiej (???) uprzednio pokazało się zdjęcie tegoż teatru jako spalonego komitetu PZPR.
W tej sytuacji temat „historia teatru” był już dla mnie tematem zamkniętym, do którego się nie wraca. Oczywiście w odbudowanym budynku teatru byłem kilka razy – rzadko, ale w tym czasie mieszkałem poza Radomiem. Dziwnie to zabrzmi, ale Pani Anna zwróciła uwagę na fakt, że w historii Radomia teatr  pojawiał się  już od 1718 roku. Pierwszy, amatorski, radomski teatr występował w Kolegium Pijarów. Z faktami się nie dyskutuje. Fakty trzeba znać. Dziękuję za to oczywiste przypomnienie.

W zasadzie nie jestem pewien czy Pani Anna tak samo interpretuje swoje hasło. A może każdy odbiera je po swojemu?

Poniżej chciałbym przedstawić zdjęcia budynków lub miejsc gdzie istniały kiedyś teatry radomskie: wędrowne, krótkotrwałe, remontowane. Teatry, związane z najwybitniejszymi polskimi aktorami, budynkiem, który mógł być jednym z pierwszym polskim teatrem, gdyby nie zabrakło pieniędzy na jego utrzymanie (smutne to). Są to miejsca, po których oprowadzała nas dzisiaj Pani Anna Kulpa. Jako podpisy wykorzystam cytaty z jej strony internetowej – są dobre.

Pani Anna Kulpa

Budynek, w którym dzisiaj ma swoją siedzibę Teatr Powszechny, został oddany do użytku w 1936 roku jako Dom Robotniczy. Wraz z powołaniem do życia stałej radomskiej sceny kieleckiego Teatru im. S. Żeromskiego, budynek przeznaczony został na cele teatralne. Radomską scenę otwarto oficjalnie w sylwestrowy wieczór 1948 roku premierą szekspirowskiego Wieczoru Trzech Króli. Pierwszym kierownikiem radomskiej filii został znany aktor Mieczysław Pawlikowski.

 

Zabytkowy klasycystyczny budynek wzniesiony został w 1827 roku według projektu Antoniego Corazziego. Przedstawienia teatralne odbywały się tu w latach 1830-1848. Po roku 1965, w którym rozpoczęto remont Domu Robotniczego, w Pałacu Sandomierskim (który od początku pełnił przede wszystkim rolę siedziby urzędów) urządzono regularnie działającą scenę połączonego teatru kielecko-radomskiego. W latach 1976-1991 pracowała tutaj także nowo powołana, pierwsza w pełni samodzielna scena zawodowa w mieście – Teatr Powszechny im. J. Kochanowskiego. 

 

Anna Kulpa

Przez szereg lat rytm życia teatralnego w mieście wyznaczały przyjazdy teatrów wędrownych – polskich, rosyjskich i ukraińskich oraz występy miejscowych zespołów amatorskich. Po roku 1894 pojawiły się nawet amatorskie przedstawienia „cechowe”, przygotowywane przez poszczególne grupy zawodowe. Najsłynniejszym bodaj amatorskim teatrem w Radomiu był działający w latach 1915-1918 Artystyczno-Literacki Teatr Miraż, który miał swoją siedzibę w dawnym Hotelu Europejskim, tuż obok okazałego pałacu Karschów i Wickenhagenów. W 1919 roku teatr przejęło Koło Radomskie ZASP i przemianowało na Teatr Polski (Miraż)

 

 
Przez szereg lat rytm życia teatralnego w mieście wyznaczały przyjazdy teatrów wędrownych – polskich, rosyjskich i ukraińskich oraz występy miejscowych zespołów amatorskich. Po roku 1894 pojawiły się nawet amatorskie przedstawienia „cechowe”, przygotowywane przez poszczególne grupy zawodowe. Najsłynniejszym bodaj amatorskim teatrem w Radomiu był działający w latach 1915-1918 Artystyczno-Literacki Teatr Miraż, który miał swoją siedzibę w dawnym Hotelu Europejskim, tuż obok okazałego pałacu Karschów i Wickenhagenów. W 1919 roku teatr przejęło Koło Radomskie ZASP i przemianowało na Teatr Polski (Miraż).
To nie jest (chyba) ten budynek – rzeczywistego lokalu teatru nikt nie zna. Zgadza się tylko ulica.
 
 

Przez szereg lat rytm życia teatralnego w mieście wyznaczały przyjazdy teatrów wędrownych - polskich, rosyjskich i ukraińskich oraz występy miejscowych zespołów amatorskich. Po roku 1894 pojawiły się nawet amatorskie przedstawienia „cechowe”, przygotowywane przez poszczególne grupy zawodowe. Najsłynniejszym bodaj amatorskim teatrem w Radomiu był działający w latach 1915-1918 Artystyczno-Literacki Teatr Miraż, który miał swoją siedzibę w dawnym Hotelu Europejskim, tuż obok okazałego pałacu Karschów i Wickenhagenów. W 1919 roku teatr przejęło Koło Radomskie ZASP i przemianowało na Teatr Polski (Miraż).

Zanim wybudowano działającą do dziś Resursę, w latach 30-tych i 40-tych XIX w. spektakle teatralne organizowano nieopodal, w nieistniejących dziś budynkach koszarowych, przy ulicy Malczewskiego_15.  Z tego okresu pochodzi pierwszy zachowany w Radomiu afisz drukowany. Jako że ciągle brakowało budynku teatralnego z prawdziwego zdarzenia, w 1850 roku Rada Opiekuńcza Zakładów Dobroczynnych Powiatu Radomskiego podjęła decyzję o budowie Resursy. Budynek według projektu Ludwika Radziszewskiego udostępniono publiczności w 1852 roku. Niestety w 1861 roku, w związku z trwającymi w Radomiu i okolicy rozruchami politycznymi, gubernator, hrabia Opperman wydał nakaz zakończenia działalności placówki, a jej siedzibę przeznaczył na kancelarię naczelnika wojennego i koszary wojskowe. W 1867 Resursa została ponownie otwarta i funkcjonowała nieprzerwanie do wybuchu I wojny światowej. Przedstawienia teatralne powróciły do Resursy na dobre w 1922 roku za sprawą komercyjnego Teatru Rozmaitości. W czasie II wojny światowej utworzono w tym miejscu Deutsches Haus, gdzie wystawiano przedstawienia w języku niemieckim. Po wojnie działalność teatralna przeniosła się już na plac Jagielloński (dawny plac Zwycięstwa)

 

Zanim wybudowano działającą do dziś Resursę, w latach 30-tych i 40-tych XIX w. spektakle teatralne organizowano nieopodal, w nieistniejących dziś budynkach koszarowych, przy ulicy Malczewskiego 15. Z tego okresu pochodzi pierwszy zachowany w Radomiu afisz drukowany. Jako że ciągle brakowało budynku teatralnego z prawdziwego zdarzenia, w 1850 roku Rada Opiekuńcza Zakładów Dobroczynnych Powiatu Radomskiego podjęła decyzję o budowie Resursy. Budynek według projektu Ludwika Radziszewskiego udostępniono publiczności w 1852 roku. Niestety w 1861 roku, w związku z trwającymi w Radomiu i okolicy rozruchami politycznymi, gubernator, hrabia Opperman wydał nakaz zakończenia działalności placówki, a jej siedzibę przeznaczył na kancelarię naczelnika wojennego i koszary wojskowe. W 1867 Resursa została ponownie otwarta i funkcjonowała nieprzerwanie do wybuchu I wojny światowej. Przedstawienia teatralne powróciły do Resursy na dobre w 1922 roku za sprawą komercyjnego Teatru Rozmaitości. W czasie II wojny światowej utworzono w tym miejscu Deutsches Haus, gdzie wystawiano przedstawienia w języku niemieckim. Po wojnie działalność teatralna przeniosła się już na plac Jagielloński (dawny plac Zwycięstwa).

Z historycznych źródeł wynika, że w 1795 roku w Radomiu gościł ze swoją trupą Wojciech Bogusławski. Przedstawienia grane były przypuszczalnie w nieistniejącej dziś gospodzie przy ulicy Lubelskiej 2 (obecnie ulica Żeromskiego 2). W tym miejscu, także u zbiegu ulic Żeromskiego i Wałowej, od grudnia 1829 roku przez kilka miesięcy mieściła się pierwsza w mieście resursa obywatelska, gdzie wystawiano teatralne przedstawienia. W 1830 roku resursa została zamknięta przez rząd okupacyjny. Po licznych staraniach otwarto ją ponownie w 1839 r., po czym resursa działała przez kolejne dziewięć lat, kiedy władze zaborcze definitywnie kazały ją zamknąć.

Widoczny na zdjęciu budynek (na wprost) wybudowano później – wskazuje on wyłącznie miejsce, gdzie stała Stara Resursa

 

Pani Anna Kulpa

Dzisiejszy kościół ewangelicko-augsburski w 1818 r. stał się pierwszym stricte teatralnym budynkiem w mieście. Scenę „głęboką na cztery kulisy” i trzypoziomową widownię urządzono w nawie, foyer dla widzów – w prezbiterium, skąd prowadziły schody na balkon. Wygospodarowano również garderobę, szatnię dla publiczności, a nawet bufet. W 1830 roku scenę zamknięto, co tłumaczono względami ekonomicznymi. Jednak głównym powodem tej decyzji był złożony do władz protest gminy ewangelickiej przeciwko „profanacji” obiektu sakralnego.
 
 
 

Z historycznych źródeł wynika, że w 1795 roku w Radomiu gościł ze swoją trupą Wojciech Bogusławski. Przedstawienia grane były przypuszczalnie w nieistniejącej dziś gospodzie przy ulicy Lubelskiej 2 (obecnie ulica Żeromskiego 2). W tym miejscu, także u zbiegu ulic Żeromskiego i Wałowej, od grudnia 1829 roku przez kilka miesięcy mieściła się pierwsza w mieście resursa obywatelska, gdzie wystawiano teatralne przedstawienia. W 1830 roku resursa została zamknięta przez rząd okupacyjny. Po licznych staraniach otwarto ją ponownie w 1839 r., po czym resursa działała przez kolejne dziewięć lat, kiedy władze zaborcze definitywnie kazały ją zamknąć.

Pierwsze udokumentowane spektakle w Radomiu nierozerwalnie wiążą się z działalnością Kolegium
Ojców Pijarów, które w latach 1718-1726 z pewnością prowadziło tu szkolny teatr amatorski. Zakonnicy przybyli do Radomia wiosną 1682 roku. W 1733 rektor o. Antoni Konarski rozpoczął budowę nowego gmachu kolegium, klasycystyczno-barokowego budynku. W 1864 r. w ramach represji po powstaniu styczniowym, Rosjanie przejęli budynki, a zakonników zmusili do opuszczenia miasta. Na przełomie XIX i XX w. w gmachu byłego Kolegium Pijarów od czasu do czasu odbywały się przedstawienia zawodowych teatrów objazdowych. Tutaj sporadycznie grywano również spektakle w    czasie I wojny światowej. Od 1976 roku w budynku ma swoją siedzibę Muzeum Okręgowe
im. J. Malczewskiego.
 
 
Czy mam rację, że to jest inspiracja?. No pewnie. – Zobaczyliśmy kawał miasta Radom, przez który wielokrotnie przechodziliśmy, który znaliśmy dokładnie. I, nagle ktoś powiedział nam co widzimy.
Takich, jak ja było około 50 osób. Tak liczna grupa zdziwiła nawet organizatorów.
 
Tych, których nie przekonałem do spacerów z inspiracją informuję, że przeszliśmy około 4174 kroków tj. około 3000 m. Dodam jeszcze, że łącznie z powrotem do domu było to (przynajmniej u mnie) 7096 kroków czyli około 4,9 km. 
I to wystarczy, żeby w ciągu jednego spaceru temat chodzenia w danym dniu „zaliczyć” – ot takie Duże Kółko
 
Aplikację na smartfona jednak wyłączę – chodzić i tak trzeba dużo, najlepiej z sensem.
 
T.P.
 



Komentarze

komentarze